Zdjęcie powyżej najlepiej świadczy o tym, jak mało wiedzieliśmy o drodze do schroniska... Gdybyśmy byli bardziej uświadomieni, uśmiechów byłoby odrobinę mniej...
    Mniej więcej w połowie drogi do schroniska natrafiliśmy na bacówkę. Szybko stała się gwoździem programu, dlatego też poświęcę jej osobny akapit. Póki co napomknę, że na wyposażeniu posiadała m.in. palenisko oraz miednicę z wodą i prawie świeżymi mydlinami. Poza tym, żeby o niej zapomnieć trzeba było conajmniej trzy razy wyprać ubranie.
Ma ktoś pomysł jak wyprać aparat? Ciągle pachnie wędzonką :-)
|
|
Stąd już tylko 15 minut biegiem do schroniska... (fot. Damian)
|