do schroniska
Pieniny grudzien 2008
  Początek drogi do schroniska (fot. Damian)

    Zdjęcie powyżej najlepiej świadczy o tym, jak mało wiedzieliśmy o drodze do schroniska... Gdybyśmy byli bardziej uświadomieni, uśmiechów byłoby odrobinę mniej...
    Mniej więcej w połowie drogi do schroniska natrafiliśmy na bacówkę. Szybko stała się gwoździem programu, dlatego też poświęcę jej osobny akapit. Póki co napomknę, że na wyposażeniu posiadała m.in. palenisko oraz miednicę z wodą i prawie świeżymi mydlinami. Poza tym, żeby o niej zapomnieć trzeba było conajmniej trzy razy wyprać ubranie.

Ma ktoś pomysł jak wyprać aparat? Ciągle pachnie wędzonką :-)

przy bacówce
Stąd już tylko 15 minut biegiem do schroniska... (fot. Damian)
kliknij i wróć str 1    2    3    4    5    6    7    8    9    10 kliknij i czytnij